Nie raz mecz nie układa się po myśli jednego z zespołów. Jak bramkarz przegrywającej drużyny może sobie poradzić z taką sytuacją? Opowiada o tym Wojciech Kowalewski, były reprezentant Polski.

Kowalewski zaznaczył, że w niekorzystnej sytuacji najważniejsza jest próba skoncentrowania się na najprostszych czynnościach. –To tak jak z budową domku z kart. Kiedy się rozsypie, należy go budować ponownie, ale nie od dachu. Musimy zejść do podstaw, do najmniejszych kroków – stwierdził.

Co więc powinni zrobić bramkarze? – Powinni skoncentrować się na następnej piłką, żeby nie powielać błędu, który się przed chwilą się wydarzył. Nie myśleć o tym, co się wydarzyło, tylko myśleć o tym, co będzie. Pierwsza piłka po straconej bramce jest najważniejsza – podkreślił były reprezentant Polski.

To pierwszy mały krok, ale pewny krok. Potem przyjdą kolejne i niejednokrotnie bywa tak, że z bardzo nieudanego początku można mecz zakończyć sukcesem i wcale nikt nie musi pamiętać, co się wydarzyło na początku meczu – zakończył.