Relacje pomiędzy trenerem a asystentem są niezwykle ważne dla funkcjonowania sztabu szkoleniowego. O tym, czym się charakteryzują, opowiada Marek Wleciałowski, drugi trener reprezentacji Polski.

Mam za sobą pracę w roli pierwszego trenera. Obecnie pełniąc funkcję asystenta bardzo dobrze odczuwam, jak ważne jest dla szkoleniowca, żeby miał w swoim sztabie osobę, która podobnie myśli, ale jednocześnie jest niezależna w tym myśleniu. Ma swoją koncepcję i potrafi jej bronić podczas konfrontacji poglądów – mówi Wleciałowski, który prowadził zespoły Górnika Zabrze, Ruchu Chorzów i Piasta Gliwice.

Nie zawsze jednak pierwszy trener postępuje zgodnie z sugestiami asystenta. – Rola drugiego trenera uczy bardzo wiele pokory. Pierwszy trener podejmuje decyzje autorytatywnie, nie tłumacząc się z nich – dodał asystent Waldemara Fornalika w reprezentacji Polski .

Momentami może dojść do bardzo dynamicznej dyskusji. Marek Wleciałowski zdradził, że tak się stało przy okazji jednego z ostatnich meczów kadry. – Przed towarzyskim meczem z Urugwajem stanęliśmy przed kilkoma bardzo ważnymi problemami do rozwiązania. Jak połączyć grę o zwycięstwo ze sprawdzeniem kilku wariantów gry i piłkarzy na pewnych pozycjach. Doszło do bardzo burzliwej dyskusji na temat tego, kto ma zagrać, w jakim wymiarze czasowym i dlaczego – opowiedział.

Na końcu tego wszystkiego jest analiza spotkania. Czy to jest mecz zwycięski, czy przegrany. Trzeba się wznieść ponad emocje i przygotowywać do kolejnego spotkania – dodał.

Masz problem z obejrzeniem wideo? Zobacz je na naszym kanale YouTube