Ławka rezerwowa ma szczególne znaczenie. Chyba w żadnym innym miejscu podczas meczu nie dochodzi do tak bliskiego spotkania przeróżnych emocji i nastrojów, często skrajnych. Jak sobie radzić, gdy trzeba na niej usiąść?

Miroslav Klose na ławce rezerwowych reprezentacji Niemiec (fot. Getty Images)
Na ławce zasiadają: zapał, energia, ambicja, nadzieja ale także smutek, zwątpienie, żal czy zniecierpliwienie. Zawodnik z jednej strony przez cały czas trwania meczu chce w nim zagrać i czeka na swoja szansę, z drugiej zaś denerwuje się tą sytuacją. Chęci i nerwy to mieszanka wybuchowa, która sprawia, że gorąca "ławka szansy" staje się miejscem, w którym sportowiec narażony jest na duży stres.

W obliczu stresu układ ruchu, poprzez napięte mięśnie, jest pobudzony do działania. Serce przyspiesza pracę, aby dostarczyć więcej krwi do mięśni, zaś szybsze oddychanie sprawia, że do krwi i mięśni dostaje się więcej tlenu. Lekko podwyższona temperatura rozgrzewa mięśnie, co podnosi ich sprawność. Wszystko to, co dzieje się z zawodnikiem na ławce, od strony fizjologicznej jest dla niego korzystne i sprawia, że jego napięcie jest na optymalnym poziomie a on sam gotowy do gry.

Jednak jest jeszcze drugi aspekt tej sytuacji a mianowicie sfera psychiczna i to o nią trzeba szczególnie zadbać. Siedząc na ławce w pełnej gotowości do gry, umysł zawodnika jest narażony na nieprzyjemne i niepożądane myśli, które przychodzą do głowy gdy sytuacja wygląda nie tak jak byśmy chcieli.

Aby pomóc zawodnikowi w oderwaniu się od szkodliwych dla niego procesów myślowych i ukierunkować je na pozytywne tory, psychologowie sportu zalecają metodę "zastopowania" myślenia. Polega ona na tym, że gdy realnie pojawia się sytuacja stresująca (lub też jest tylko wyobrażona) sportowiec w myślach przywołuje słowo "stop!" i równocześnie łączy je z jakimś gestem lub ruchem ciała – w ten sposób przerywa destrukcyjny proces myślowy. Regularne ćwiczenia tej metody przynoszą naprawdę dobre efekty.

Ławka rezerwowych reprezentacji Hiszpanii na Euro 2012 (fot. Getty Images)
Równie ważne jest, aby zawodnik nauczył się podwyższać i obniżać poziom własnego napięcia, zależnie od potrzeb i wymogów sytuacji. Aby tak się stało konieczne jest utrwalenie następującego schematu:
1. Koncentracja uwagi na wydechach (np. liczenie wydechów od 10 do 1) prowadzi do obniżenia napięcia, poprzez rozluźnienie mięśni i uspokojenie umysłu – co jest potrzebne gdy sytuacja staje się stresująca
2. Koncentracja uwagi na wdechach (np. liczenie wdechów od 1 do 5) podnosi poziom napięcia i wyzwala chęć działania – co przydaje się przy zbytnim wyciszeniu. Tak więc wdech dodaje energii, zaś wydech relaksuje.

Niezbędne jest też by zawodnik nauczył się pozytywnego myślenia i pozytywnego interpretowania sytuacji, w której się znajduje. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy cieszy się z tego, że jest sportowcem i że uczestniczy w treningach i meczach. Radość i satysfakcja z podejmowanych działań to uczucia nie tylko przyjemne, ale też pożyteczne. Radosne dzieci lepiej trenują i lepiej się uczą, ponieważ przyjemne emocje ułatwiają przyswajanie nowych wiadomości i nabywanie umiejętności.

Mgr Monika Gwiazdowska (fot. Carolina Medical Center)
Autorem tekstu jest Monika Gwiazdowska, absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i 
praktyk Neurolingwistycznego Programowania. Ukończyła także Podyplomowe Studia Psychologii Sportu na Akademii Wychowania Fizycznego oraz Podyplomową Szkołę Treningu i Warsztatu Psychologicznego w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej. Aktualnie pracuje jako psycholog sportu w Carolina Medical Center.